sobota, 9 stycznia 2016

Rozdział 3: "jest z tobą w ciąży"

  Na krześle siedział brunet z brązowymi oczami - przystojny - przeszło mi przez myśl, ma około 18 lat.
  Na łóżku siedział blondyn z niebieskimi oczami, na oko jest w moim wieku.
  Chłopacy zawzięcie o czymś rozmawiali.
  -Hej- przywitałam się z nimi, a oni tylko na mnie spojrzeli i wrócili do poprzedniej czynności. -Jestem Weronika- mówiłam dalej. Przerwali swoją rozmowę i spojrzeli na mnie, poczułam się trochę niezręcznie.
  -Hej, jestem Marcin, a to jest mój kolega Michał.- powiedział blondyn. -Jesteś córką Magdy i Filipa?
  -Tak, a co?
  -Ładną masz kuzynkę.-szepnął brunet do Marcina. Zawstydziłam się i spuściłam głowę na dół.
  -Weronika! Zejdź na chwilę na dół, musimy porozmawiać.- usłyszałam krzyk mamy z dołu, pożegnałam się z chłopakami i zeszłam do niej.
  -Córciu, Marcin przyjechał ze swoim znajomym mam nadzieję, że ci to nie przeszkadzać.- powiedziała z uśmiechem na twarzy.
  -Nie.- odparłam- A i dzisiaj idę na imprezę do Izy.
  -To dobrze, chłopcy zapoznają się z innymi.- ucieszyła się.
  -Co!?- byłam zła, a z drugiej strony nawet się cieszyłam, że poznam bliżej Michała.
  -Mówiłam ci że masz z nimi wszędzie chodzić, zapomniałaś? A i proszę słuchaj się Michała, jest starszy.
  -To żart? Nie dość że mam wszędzie z nimi chodzić to mam się jeszcze ich słuchać. Wychodzę o 19:30.- miałam właśnie wychodzić gdy do kuchni wszedł brunet.
  -Gdzie dzisiaj wychodzimy?- uśmiechnął się ukazując rząd swoich białych zębów.
  -Wy NIGDZIE ale ja na imprezę.- powiedziałam i wybiegłam z kuchni. Słyszałam jeszcze jak mama mówi, że zaraz mi przejdzie i każe mu powiedzieć Marcinowi, że o 19:30 wychodzimy.
  Weszłam do pokoju i od razu udałam się do łazienki, zamknęłam drzwi, napuściłam wody do wanny, rozebrałam się i weszłam do wanny. Siedząc w wannie sięgnęłam po telefon i włączyłam moją ulubioną piosenkę Libre soy w wykonaniu Matriny Stoessel. Zaczęłam śpiewać razem z nią. po skączone piosence usłyszałam głos Michała.
  -Mówil ci ktoś kiedyś, że ładnie śpiewasz?
  -Tak i co ty do cholery robisz u mnie w pokoju?- krzyknęłam zła, a z mojego pokoju słuchać było śmiech.
  -Śmiesznie kiedyś wyglądałaś- powiedział przez  śmiech -A na tym zdjęciu jesteś ty i twój były.
  -Skąd wiesz, że to mój były?
  -Bo z tyłu jest "Weronika i Kuba. Na zawsze razem 2013."  I napisałaś w pamiętniku, że zdradził cię z twoją najlepszą przyjaciółką.
  On ma mój pamiętnik. Wyszłam z wanny i szybko się wytarłam i ubrałam bieliznę, wyszłam z łazienki i wyrwałam mu z rąk mój pamiętnik. Do tej pory nikt nie wiedział, że go mam, a teraz wie i on.
  -Jak ty go znalazłeś!?
  -Następnym razem chowaj go lepiej a nie pod łóżko.- zaśmiał się.- bez tego wyglądałabyś lepiej.- powiedział wskazując na bieliznę, po czym podszedł bliżej mnie. Nie ukrywam, przestraszyłam się. Nagle drzwi od mojego pokoju się otworzyły.
  -Co wy tu robicie?- spytał Marcin.
  -Nic, a ty?- odpowiedział zanim zdążyłam cokolwiek wydusić.
  -Szukałem cie i chciałem spytać się Weroniki czy cię nie widziała.
  -Po co mnie szukałeś?- spytał Michał.
  -Dzwoniła twoja była i mówi że jest z tobą w ciąży.- momentalnie zrobiło mi się ciemno przed oczami. Zemdlałam.



Tak wiem że rozdział jest krótki, ale za to następny będzie z punktu widzenia jednego z chłopaków. Jak myślicie którego?
Kolejny rozdział za tydzień, a teraz zapraszam na blogi:
http://life-ludmi-ferro.blogspot.com/?m=1
http://tycjaxx.blogspot.com/?m=1
http://bernoldnatropie.blogspot.com/?m=1
http://potworekjorge.blogspot.com/?m=1

Lili

sobota, 1 sierpnia 2015

Rozdział 2: Kuzyn

Siedzę na łące pod drzewem i poprawiam tekst mojej piosenki. Jak na razie to tylko pierwsza zwrotka ale nie długo będzie cała.
Odłożyłam zeszyt z ołówkiem na bok i zaczęłam śpiewać. Z moich ust zaczęły wydobywać się słowa piosenki Love me like you do.
-Ładnie śpiewasz.- usłyszałam czyjś głos przy uchu.
-Przestraszyłeś mnie! Co ty tutaj właściwie robisz!?
-To moje ulubione miejsce. Siedziałem niedaleko i usłyszałem czyjś piękny śpiew, dopiero jak się odwruciłaś zobaczyłem że to ty, inaczej bym nie podchodził.- uspokoiłam się trochę- A tak ogólnie to co ty tu robisz? I czy przyjechałaś tu tym?- powiedział wskazując na motor
-To też moje ulubione miejsce i tak przyjechałam tym. - powiedziałam po czym przypominając sobie o dzisiejszej sytuacji w klasie dodałam- dziękuję że złapałeś mnie wtedy inaczej bym spadła.
-Nie musisz dziękować zrobiłem to co każdy na moim miejscu, a później i tak cię upuściłem. Dobra ja muszę lecieć zapomniałem że mama mnie o coś prosiła.- powiedział i podszedł. Krzyczałam jeszcze za nim ale nie reagował. Dopuściłam więc sobie i wróciłam do poprzedniej czynności.

*Następnego dnia*

Obudziłam się o 7:30 bo apel jest na 9:00.
Poszłam do toalet gdzie wyprostowałam moje zazwyczaj pofalowane włosy. Zrobiłam makijaż, ale zamiast mocnego, ciemnego makijażu postawiłam na szary, matowy cień do powiek i przejechałam tuszem po rzęsach na koniec pomalowałam usta czerwoną szminką, której nigdy nie opuszczam. Poszłam do garderoby po moją sukienkę. Szukałam odpowiedniej miesiąc i w końcu znalazłam. Góra była czarna  bez ramiączek, a dół biały rozkloszowany.
Przebrałam sie w nią, wzięłam torebkę, spakowałam do niej telefon, słuchawki, gumy, klucze od domu i pieniądze.
Zeszłam na dół do kuchni gdzie zastałam mamę pijącą  kawę, przywitałam się z nią  po czym wzięłam szklankę do której nalałam soku pomarańczowego. Pustą szklankę włożyłam do zlewu.
-Kochanie dzisiaj przyjeżdża twój kuzyn, nie zna tu nikogo więc proszę żebyś wychodziła też z nim.-powiedziała z błagalnym uśmiechem.
-Dobrze, a o której będzie?
-O 14:00 mam nadzieję że nie będzie ci przeszkadzał.- miałam iść dzisiaj z dziewczynami!
-No jasne że nie. -spojżałam na zegarek- o nie zaraz się spóźnię.
-Ubieraj buty zawioze cię.
Założyłam moje czarne koturny.


Dziewczyny wyglądają przepięknie.
Ania miała włosy spięte w koka, oczy pomalowane złotym cieniem, a rzęsy brokatowym tuszem. Do tego czarną rozkloszowaną u dołu suknię na ramiączka.
Iza która zawsze ma proste włosy dzisiaj zrobiła loki do tego oczy pomalowane na beżowy i różowe usta.
Miała białą rozkloszowaną sukienkę pokrytą czarną koronką.
Milena ma włosy spięte w kłosa i pomalowane rzęsy. Czarną suknię z paskiem i roskloszowanym dołem.
Sylwia ze swoich długich włosów zrobiła kodarde, oczy pomalowane na ciemny brąz do dego mocno widoczna kreska i mocno pomalowane rzęsy. Oczywiście nie mogło zabraknąć też czerwonej szminki. Do tego brała czarną sukienkę z czerwonym paskiem.
Jula postawiła na naturalny wygląd i się nie malowała. Do tego ubrała białą sukienkę bez ramiączek.
Dziewczyny- zaczęła Iza- Impreza będzie o 20:00 u mnie. Powiecie innym?
-Ok, ale nie przyjdę sama- oswiadczyłam dziewczyną tę tylko otworzyły szeroko oczy ze zdziwienia. No tak zawsze na imprezy przychodziłam sama.
-Ooo,  w końcu znalazłaś sobie chłopaka-zaczęła cieszyć się Jula- ale czemu dowiadujemy się dopiero teraz że kogoś poznałaś.
-Bo nikogo nie poznałam. Przyjdę z kuzynem.-ich uśmiechy zeszły Tak szybko jak się pojawiły.
-Szkoda-mówiła Milena- a ładny chociaż?
-Szczeże mówiąc nawet nie wiem.
-Co jak to?- powiedziały chórem.
-Jeszcze nigdy go nie widziałam bo mieszka w Anglii i dopiero teraz przyjeżdża.
-Aha. A która zostaje u nas w mieście?- zapytała Milena.
-Ja- odpowiedziałam jedyna.
-To dobrze będę miała z kim chodzić do centrum na zakupy. - ucieszyła sie.

* W domu *
Stałam przed dzwiami i szukałam klucza od domu. Jeśli są zamknięte to znaczy że nie ma nikogo w domu. Ściągnęłam buty i poszłam do mojego pokoju. Przebrałam się w dzinsowe krótkie spodenki i koszulkę z napisem " no boyfriend no problem ". Wzięłam swoją gitarę i zaczęłam grać. Na biurku zauważyłam różową kartę odłożyłam instrument i podeszłam do biurka. Na  kartce pisało że chłopaki są w pokoju gościnnym. Chłopaki? Z tego co słyszałam to miał przyjechać tylko jeden. Idę to sprawdzić.
Gdy stanęłam pod dzwiami zapykałam. Gdy usłyszałam "proszę" weszłam do pomieszczenia na krześle siedział ...


♡☆♡

Tak oto prezentuje się rozdział 2. Zapraszam do zakładek i na bloga --->
http://bernoldnatropie.blogspot.com

Komentujcie tym mnie motywujecie.

sobota, 18 lipca 2015

Rozdział 1: Kochałem Cię

Wstałam o 7:20 żeby zdążyć przyszykować się do szkoły. Dziś jest ostatni dzień przed apelem, więc muszę być w szkole żeby pomóc w przygotowaniu do następnego dnia. Zgodziłam się na to tylko, dlatego że będzie też Kuba. Podoba mi się już od 6 klasy, ale wtedy to ukrywałam, byliśmy awet najlepszymi przyjaciółmi. Teraz jesteśmy wrogami. Chcielibyście pewnie wiedzieć czemu?
To zaczęło się w pierwszej gimnazjum.
-Dziewczyny ja mam już dość Hanki!- krzyknęłam siadając na kafelkach w damskiej toalecie.
-Ja też ale co poradzimy- odpowiedziała zmęczona tym wszystkim Anka.
-Dziewczyny uspokójcie się ona nie jest aż taka zła. - powiedziała spokojnie Milena. Hania jest jeszcze jej koleżanką, ale coraz bardziej przeszkadza jej ona.
-Nie jest aż taka zła!?-krzyknęłam wkużona tym co powiedziała- ona jest okropna! Zawsze jest tylko "jesteś głupia, jestem dużo mądrzejsza od ciebie", "co z tego że ty to wymyśliłaś, to będzie moje bo mi się podoba", "nie dotykać moich włosów bo pójdę do pani" i mówi że jesteśmy najlepszymi przyjaciółkami. A jak powiem o niej coś nie tak to beczy i idzie naskarżyć.
-Masz racje- przyznały dziewczyny.
-Ale co z tym zrobimy?- zapytała Milena.
-Stwórzmy elitę. Będziemy dla wszystkich chamskie i będziemy uprzykszać im życie. Nawet trzecia klasa nie będzie z nami zadzierać.-mówiłam tak przekonująco że od razu się zgodziły. Zadzwoniłam jeszcze do Julki żeby jej o tym powiedzieć i poszłyśmy na lekcję.
W klasie usiadłam na samym tyle przy oknie (to moje ulubione miejsce) przede mną usiadł jeden z chłopaków,  w rzędzie  obok niego następny,  a zanim następny. 
-Hej mała usiądź gdzie indziej bo chcę pogadać z kolegami.- powiedział Kuba podchodząc do mnie.
- Po pierwsze małego to masz w spodniach, a po drugie byłam tu pierwsza i nie mam ochoty zmieniać miejsca.-po tych słowach zacisnął dłonie w pięści i podszedł bliżej mnie.
-Kotku ty chyba zapomniałaś że jesteśmy przyjaciółmi. Chyba nie chcesz zepsuć tego tylko dlatego że pokłucimy się o miejsce w klasie. 
-Ja zapomniałam że jesteśmy przyjaciółmi? Ty zapomniałeś, od kiedy w 6 klasie pojawiła się Hanka zacząłeś robić się inny-gorszy, a teraz to już całkiem Cię powaliło. Nie wieżę że się w tobie zakochałam.- byłam tak zła że powiedziałam wszystko co czułam, ale po chwili uświadomiłam sobie, że wyznała co do niego czuję. Bałam się jak na to zareaguje.
-Nie tylko ja się zmieniłem jak widać. Też zrobiłaś się ostrzejsza.  Kiedyś byłaś szarą myszką i kochałem Cię za to, ale teraz widzę że  nie warto było dażyć cię tym uczuciem.- po tych słowach poczułam ból w sercu. Chciałam się z trąd wynieść jak najszybciej.
-Wiesz co? Nie chcę mieć takiego przyjaciela!
-To dobrze boją też nie chcę mieć takiej przyjaciółki jak ty!
-Super-powiedziałam zabrałam plecak i wyszłam z sali.
***
Więc mniej więcej tak to było.
Poszłam do łazienki zrobiłam dość mocny makijaż i uczesałam moje długie bląd włosy.
Wyszłam z toalety i podążyłam w stronę mojej garderoby. W większości znajdują się tam koszulki i bluzy z kadrukiem, kolorowe rurki, krótkie spodenki i moje ulubione buty converse. Oczywiście nie mogło zabraknąć też czapek z daszkiem. Ubrałam się tak:


W drodze do szkoły spotkałam dziewczyny z elity. Muszę powiedzieć że  nasza grupa się powiększyła. Oprócz mnie, Ani, Julii i Mileny są jeszcze Sylwia i Iza.
Gdy doszłyśmy do szkoły poszłyśmy od razu na sale gimnastyczną  gdzie miałyśmy pomagać. Pierwszą nauczycielką której miałam pomóc była Pani Iga Borkowska  (od aut. ciężko mi idzie z wymyślaniem nazwisk ;)). Miałam za zadanie chodzić po innych klasach i ogłaszać na którą godzinę jutrzejszy apel. Zapomniałam powiedzieć że pomagamy w ciągu lekcji przerwy mamy wolne.
Pierwszą klasą do której weszłam była moją klasą. Nauczycielki jesze nie było więc miałam zamiar iść na środek sali, ale ktoś  mnie popchnął. Już miałam zaliczyć bliskie spotkanie z podłogą, ale ktoś w ostatniej sekundzie mnie złapał. Tym kimś okazał się Kuba. Patrzyłam na niego wystraszonym wzrokiem analizując co się właśnie stało.
-Co tu się dzieje!-krzyknęła nauczycielka tak że obydwoje się wystraszyliśmy, a ja wylądoowałam na drewnianych panelach. Chłopak pomógł mi wstać.
-Przyszłam żeby coś ogłosić ale ktoś mnie popłynął i Kuba mnie złapał.- tłumaczyłam się.
-Dobrze mów co masz mówić.- rozkazała wychowawczyni. Zrobiłam to o co miałam i wyszlam.
Po lekcjach zadzwoniła do mnie Ania i powiedziała że idą z dziewczynami po sukienki do centrum. Ja nie musiałam iść bo kupiłam ją już tydzień wcześniej, udałam się więc do domu zgarnęłam potrzebne mi rzeczy i poszłam po motor. Założyłam kask i ruszyłam w dobrze znanym mi kierunku.

***

Oto prezentuje się pierwszy rozdział.
Piszcie co mogłabym zmienić lub poprawić i zapraszam do zakładek.
Wpadnijcie na bloga -> http://potworekjorge.blogspot.com/?m=1


Komentujecie -> motywujecie

piątek, 5 czerwca 2015

PROLOG

Każdy ma własne życie, w szkole gada że wszystkimi po szkole chodzi z najlepszymi przyjaciółkami do parku lub coś w tym stylu. Ja w szkole mam swoją elitę która się mnie słucha.
Może teraz coś o mnie;
mam 16 lat, mieszkam w Dębnie, moją najlepszą przyjaciółką jest Julia która mieszka niedaleko mnie, choć każdy chce ze mną chodzić to nie mam chłopaka. Czemu? Bo nadal czekam na tego jedynego, którego już znalazłam ale on mnie nienawidzi.
Zbliża sie koniec roku szkolnego i upragnione wakacje.
Weronika

♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡
Oto prolog mojej historii o mnie mam nadzieje  że się wam spodoba.
Kasia



1kom = next